niedziela, 10 września 2017

Małe miasto - małe możliwości

 Dziś opowiem Wam o moich kompleksach związanym z mieszkaniem w małym mieście. Dziś nie zajmę się wszystkim, co mnie irytuje w moim miasteczku, lecz skupię się na możliwościach, a właściwie ich braku. Jeśli interesuje Was więcej na temat mojego miasta to zapraszam do posta mojej przyjaciółki, bo w 100% się z nią zgadzam.





1. Brak teatrów
O Matulu, ile ja  bym dała za choćby jeden teatr w moim mieście liczącym 15 tys. mieszkańców.  Niestety jedyny teatr, który tu zastałam, to przedstawienie ,,Casting'', w którym z moją przyjaciółką grałyśmy główne role.

2. Brak galerii i sklepów
Oj, przepraszam! Galerię mamy - netto, rossmann i pecpco - pozdrawiam.
Reszta sklepów to głównie lumpeksy i trzy biedronki. Coś dodać? :)

3. Nie ma gdzie wyjść w nocy
W sumie to nawet o 19 miasto już umiera, nie ma gdzie wyjść na drinka, na piwo, a najbliższy klub mieści się 20 km dalej. :(

4. Nie ma jak się rozwinąć
Nie ma gdzie pójść na staż, nie ma castingów, nie ma nic.

5. Ciężko złapać nowe kontakty.
Każdy każdego zna, a ludzie chcący się rozwijać opuszczają to miasto.

6. Ubierzesz się inaczej - wszyscy się na Ciebie patrzą.
Pamiętam taką sytuację - szłam w ogromnym kapeluszu, sukience maxi, okularach przeciwsłonecznych, fioletowa szminka - nawet pan na rowerze się za mną odwrócił.

7.Ciężko zaoszczędzić czas 
Bo wszystko jest daleko, a autobus miejski jest tylko jeden.

8. Brak muzeów, koncertów - kultura ogólnie leży.
Rozumiem, że w małym mieście jest ciężko o koncert Adele, ale wg. mnie powinny być organizowane jakieś wyjazdy dla mieszkańców na wydarzenia kulturalne.

9. Brak pracy w zawodzie
Chcę zostać dziennikarką - gdybym została w rodzinnej miejscowości to jedyną opcją byłby Dziennik Bałtycki.

10. Brak konkurencji 
No może nie brak, ale jest niska, więc niestety ceny wszędzie są podobne, a oferowane usługi przedstawiają nienajlepszy poziom - np. ciężko znaleźć dobrego fryzjera.

Wydaje mi się, że na te wszystkie czynniki wpływa głównie to, że młodzi ludzie opuszczają miasto i nie rozwija się ono - ale tu następuje paradoks, bo - dlaczego młodzi mają zostać w nierozwijającym się mieście. 


Od zawsze marzyłam o studiach, marzyłam o możliwościach miasta - teraz wyjeżdżam i jestem ciekawa jak będę mówiła o tym wszystkim za trzy lata. Kto wie, może wtedy będę z nostalgią wspominać miejscowość rodzinną, chcąc schronić się w ciszy, z książką przed pędzącym światem.
W końcu życie jest życiem i niczego nie należy wykluczać, prawda?

Kiedy poczujesz się komfortowo ze swoją niepewnością, w Twoim życiu pojawią się nieskończone możliwości. - Eckhart Tolle