piątek, 18 marca 2016

Życie to nie jest próba generalna.

ŻYCIE TO NIE JEST PRÓBA GENERALNA, A TY NIE JESTEŚ DUBLEREM. 

Wiecie, to tak jest, że czasami staramy się dopasować do kogoś, zmieniamy się i żyjemy niekoniecznie zgodnie z nami. Czas to zmienić. Nie jutro, nie od poniedziałku - dziś. Nigdy nie wiadomo, czy jutro nie wpadniesz pod traktor, albo czy nie (odpukać) pożrą Cię niedźwiedzie.  Nie. Zrób to od dziś, zacznij zmiany. 

Żyj zgodnie ze SOBĄ, ale tak, by nie przeszkadzać innym. Opowiem tutaj Wam pewną historyjkę:

Żyła sobie pewna dziewczynka (nadajmy jej imię - Zosia). Zosia była zawsze posłuszna, szanowała swoich rodziców, zawsze bała się zdania innych, plotek i przez to nie była sobą. Zosia pochodziła z szanowanej rodziny, katolickiej. Lecz Zosia nigdy wierząca nie była, za to była co niedzielę w kościele. Zosia chciała zostać aktorką, miała niezwykły talent. Rodzice Zosi chcieli żeby została prawnikiem, bo to się szanuje. Została nim. Miała pieniądze, dom, ale zawsze brakowało jej siebie, wkrótce zabrakło jej czasu, żeby zmienić zdanie, zostać aktorką, pójść do szkoły teatralnej. W głębi duszy była szaloną imprezowiczką, lecz upijała się tylko w samotności, przy cichej muzyce, bo co powiedzą sąsiedzi. Wyszła za sztywniaka, mimo wielu radosnych chwil była nieszczęśliwa. Umarła, nieszczęśliwa z życia, bo nie powiedziała NIE. 

Czasami boimy się zmian, np. ciągnie Nas do innego świata, chcemy wyjechać, rzucić to wszystko - brak nam odwagi. Czasami lepiej żałować, że się czegoś spróbowało, niż żałować, że nie. Zawsze się wszystko jakoś potoczy. Tylko nie należy też zapominać o ludziach, którzy są dla nas ważni, otaczajmy się wspaniałymi ludźmi, a w razie chęci zmiany czegoś nie zostawiajcie ich, dbajmy o innych, tak jak o siebie. Tak naprawdę żyjemy dzięki najbliższym i dla nich.
No, ale wrócę do wątku. 

Ale nie chcę już mówić o tak odległych wyborach, teraz przytoczę mój przykład:
Wszyscy mówią - idź na prawo, to przyszłościowe. Wiecie, że nawet chciałam? Bo dobra praca, pieniądze, sratatata. 
Ale w głębi chcę być celebrytką, chcę zapowiadać programy, jeździć po świecie, być dziennikarką. I nie pójdę na żadne studia, które mnie nie interesują. Pójdę na coś, co kocham, coś z mediami. TO MOJA PRZYSZŁOŚĆ. Może jestem egoistką, ale czy to rodzice będą żyli moim życiem, czy ja? 
A słuchy, że się nie wybiję itd. Wiecie co? Jak do czegoś dążysz i dążysz - uzyskasz to. Wiara jest najważniejsza, ale nie chodzi mi o niedzielne msze, na których większość ziewa, wiara w swoje możliwości, wiara w przyjaciół i ludzi. 
Wiara w to, co jest teraz, obecnie. I co będzie - po Twojemu.

Więc jeśli chcesz wyglądać dobrze przed sąsiadem ubierz się elegancko, choć naprawdę krąży w Tobie krew rastafarianina, idź na prawo - jeśli tego nie kochasz, zostań lekarzem - jak tatuś. Tylko pamiętaj, że życie to nie jest próba generalna.